środa, 6 marca 2013

Bobrza robota

Wisła to niewątpliwie najdziksza rzeka Europy.
Pozostając jeszcze przez chwilkę w temacie zwierząt wiślanych, trudno nie zauważyć nad Wisłą tego co wyprawiają bobry. Populacja tego okazałego zwierza ważącego około 10 kilogramów ( i więcej) była poważnie przetrzebiona ze względu na cenne futro jak i mięso, które było cenione w dawnych czasach. W ostatnich 50 latach  przeprowadzono udanie reintrodukcję czyli ponowne wypuszczenie, co skutkowało swobodnym rozprzestrzenieniem się tego gatunku. Niech pewnym zaskoczeniem dla Warszawiaków będzie to, że dziś bobra można spotkać zupełnie nieprzypadkowo nad Wisłą w samej Warszawie i to nie gdzieś na obrzeżach, ale w samym centrum. Sam widziałem takiego niedawno przy Moście Gdańskim płynącego sobie o zmierzchu gdzieś na północ i chyba w jednej z łach przy podporach tego mostu, jest widoczna bobrza nora. W Polsce gatunek ten jest pod częściową ochroną i choć szkody w drzewostanie nad samą Wisłą są bardzo widoczne i rozległe to zwierzaki te mogą się czuć tutaj bezpiecznie Raczej nic im nie zagraża,,, Mnóstwo "obgryzionych" i powalonych pni drzew sterczy w nurcie rzeki, zarówno po jednej jak i po drugiej stronie naszej rzeki. W Warszawie nie trzeba daleko szukać. Choćby po obu stronach, między mostami Gdańskim a Grota-Roweckiego i dalej w stronę Portu Żerańskiego. Z pewnym zdziwieniem zauważyłem również "bobrzą robotę" przy ogrodzeniu na granicy bulwarów i osadnika wodociągowego za Portem Czerniakowskim. Zresztą bywają tutaj w okolicy częściej:
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,bobry-nad-wisla-moze-chcialy-zobaczyc-pomnik,34308.html
Hmmm. Można powiedzieć, że są wszędzie i z uporem maniaka niszczą drzewa. Nie wygląda to fajnie i pożytecznie. Niszczą drzewa, bo żywią się młodymi pędami znajdującymi się pod korą, ale chyba trzeba zwrócić uwagę na ich rosnącą populację i coraz bardziej widoczną działalność w tak dużym mieście jak nasze. Niszcząca działalność nie ogranicza się zresztą tylko do "ścinania" rosnących modrzewi, topól czy sosn. Potrafią podkopać wały przeciwpowodziowe, osłabiając ich zwartą strukturę, co może skutkować w przyszłości poważnymi przeciekami, a co za tym idzie kosztami ich naprawy, którymi obciążeni zostaniemy my.
Bobry to zwierzaki, których aktywność rośnie wraz z rosnącą temperaturą. Tak więc niedługo szansę na spotkanie z tym pracowitym ssakiem, ma każdy kto jest uważny i wybiera się na spacer po tej dzikiej stronie Wisły w jej centralnym warszawskim odcinku. Nie zapomnijcie aparatów!
Zdjęcia pochodzą z okolic Centrum Olimpijskiego i Golędzinowa.










2 komentarze:

  1. No to już nie ma wątpliwości. Warszawa ma swoje bobry. Czyżby stan Wisły nieco się poprawił, mam na myśli zanieczyszczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czystość rzeki się poprawiła. To nie ulega wątpliwości. Działają w górze rzeki oczyszczalnie, a u nas w mieście ścieki transportowane są podziemnym kanałem do oczyszczalni Czajka. Wisła już nie śmierdzi jak kiedyś. Fetor dawniej był trudny do zniesienia. Jednak jest jeszcze sporo do zrobienia. Na pewno czyściejsza rzeka jest z korzyścią dla przyrody i mieszkańców Wawy. Kto wie, może pojawią się niedługo takie zwierzaki, na widok, których będziemy naprawdę zdziwieni :)

      Usuń