niedziela, 31 marca 2013

Świąteczny atak śniegu

Kto by przypuszczał, że pierwszego kwietnia będziemy mieli taką pogodę..Gdyby powiedzieć w jednym z dni "suchego" grudnia, że kwiecień (plecień) przywita nas śnieżycą i opadem śniegu jakiego nie powstydziłby się styczeń ani luty, to chyba nikt by nie dał temu wiary. A jednak. Ten miesiąc pokaże nam jeszcze swoje oblicze.

Wyskoczyłem na dwór by spalić nieco świątecznych kalorii i przejść się jednym z utartych acz monotonnych szlaków spacerowych, których niedaleko domu jest co najmniej kilka. W taką pogodę nie da się za bardzo iść nigdzie dalej. Z planami dłuższych wycieczek i zbadania sytuacji po zimie, muszę się jeszcze wstrzymać. Śniegu napadało w kulminacyjnym punkcie dnia tyle, że można dość swobodnie powiedzieć iż "jest go po kostki". Wszędzie biało, pusto, spokojnie i "anielsko". Choć przecież to nie ta pora i taką bajkową aurę życzylibyśmy sobie wszyscy w okresie Bożego Narodzenia. Ach, co to by były za święta. Mmmm... Wreszcie białe i cieszące naszą wyobraźnię. A dzieci miały by radość przemieniającą się po latach we wspomnienia. Ale tego już chyba nie doświadczymy. Pory roku przesuwają się do przodu. Coś dziwnego się dzieje. Dzisiejszy dzień może być tego zwiastunem, choć nie musi. Obserwujmy pogodę i zapisujmy jej zachowanie w pamięci. Tak jak pamiętne ubiegłoroczne szaleństwo kwietnia, kiedy to pod koniec miesiąca było...31 stopni ciepła w cieniu.
Okazuje się, że w ciągu czterech tygodni mogą być tak ekstremalnie różne zjawiska pogodowe. Co prawda nie w tym samym roku, ale jednak. To zastanawia nawet najbardziej zajęty, sprawami codziennymi, umysł.
Przynajmniej powinno.

Tymczasem jaki będzie jutrzejszy/dzisiejszy dzień? Okazuje się, że powiedzieć: "lany poniedziałek" to może być pewne nadużycie : ) bo oblewać się wodą w taką pogodę i temperaturę, to mało rozsądne.
Śmigus Dyngus będzie tym razem chyba jednak inny. Można zwabić kogoś podstępem pod drzewo pełne śniegu i pociągnąć za gałąź :) Efekt ten sam, tyle, że w innym stanie skupienia :) Zawsze to jakieś urozmaicenie i zaskakująca zabawa dyngusowa. No dobra, dość tej ironizady :P Zobaczymy jak będzie dalej z pogodą. Sytuacja jest co najmniej rozwojowa, że tak powiem.

A jaka Wisła była dziś po południu? Zaczęło się zmierzchać i rzeka przybrała taki kolor grafitowy. Zadymka śnieżna, lekka mgła i wszędzie biało. Lubię tą przestrzeń, spokój. Przyroda jest nie wzruszona, a rzeka płynie i płynie...

Pamiątkowe zdjęcia zimy 1 kwietnia, żeby można było kiedyś powiedzieć i pokazać, że zima bywa okrutna i nie daje łatwo się przepędzić:







5 komentarzy:

  1. Sa to w jakimś sensie fotki historyczne. Bo ja długo żyję i nie pamiętam takieego śniegu w Wielkanoc.
    Natomiast z dzieciństwa pamiętam jak Wisła tętniła życiem. Warsztaty szkutnicze, klub sportowy wioślarski i kajakowy itp.
    Potem to wszystko poznikało.
    Pozdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na YT w sumie trzy filmy o Wiśle. Proszę link do filmu o zimie nad Wisłą roku 2010. To była zima! Wygląda jak za kręgiem polarnym. Jak chcesz możesz te filmy gdzieś u siebie umieścić

    http://www.youtube.com/watch?v=UYWEjCOwRWk&list=UUHfvd8O-Ztjh255UC4ktR_A&index=51

    OdpowiedzUsuń
  3. No i po tej zimie była wielka powódź:
    http://www.youtube.com/watch?v=LXaPP4IHpTs&list=UUHfvd8O-Ztjh255UC4ktR_A&index=46
    Wesołego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  4. A tu jest o Wiśle na Żoliborzu.
    http://www.youtube.com/watch?v=Cib7Jl43f6U&list=UUHfvd8O-Ztjh255UC4ktR_A&index=56

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszędzie zasypało równo. U mnie na Witolinie też nie było wyjątku. "Wspaniały" prima aprilis.

    OdpowiedzUsuń