wtorek, 2 kwietnia 2013

List w butelce


Tylko kajak, Wisła i ja. Tak będzie mógł o sobie powiedzieć od jutra Pan Artur Michalski, który jest jednoosobowym pomysłodawcą i realizatorem śmiałej, jak na tą porę roku, a co najważniejsze spontanicznej akcji polegającej na wyruszeniu w wyprawę kajakiem z Krakowa do Gdańska. Jak sam mówi o swoim pomyśle: "jest to szukanie MOCY". Bowiem wiezie ze sobą PRZESŁANIE od siebie oraz wszystkich chętnych, którzy chcą przekazać mu po drodze swoje myśli ku morzu, a potem przypadkowym osobom, które odnajdą butelkę gdzieś daleko poza Polską.. Sam podróżnik liczy, że będą na jakiś czas dołączać do niego po drodze inni kajakarze, także niepełnosprawni, by towarzyszyć mu w tej samotnej podróży.

Piękna i ciekawa idea przyświeca temu śmiałkowi, który niczym latarnik wiezie ze sobą palącą się latarenkę pokoju.Główną misją wyprawy jest poszukiwanie, jak sam określa: MOCY dla niepełnosprawnych osób. Pan Artur w ten sposób chce promować swoją ideę budowania wewnętrznej siły w osobach niepełnosprawnych, tak potrzebnej do przezwyciężania codziennych trudności życia.
Jak możemy przeczytać na stronie podróżnika:

"Zapraszam do udziału każdego, kto chce podzielić się z innymi czymś dla niego ważnym. Może chcesz napisać do przyjaciół, którzy są gdzieś daleko za morzami? Może chcesz przekazać światu coś istotnego? Może chcesz pochwalić się czymś szczególnym?"

http://www.listwbutelce.info.pl/content/co-gdzie-kiedy

A więc wszyscy chętni napisać od siebie kilka słów do butelki oraz kibice akcji, mile widziani. Uczestnik spływu będzie zatrzymywał się w nadwiślańskich miejscowościach, by zebrać przesłania ludzi i wieść je dalej w dół rzeki.

Start przewidziany jest 3 kwietnia na godz. 09:09 w Krakowie, a meta 12 kwietnia na Helu, skąd około godz 12:00 list w butelce wyruszy w swoją samotną już podróż w nieznane.

W Warszawie przewidywany jest przystanek na 7 kwietnia na godz około 18:30. Lądowanie odbędzie się na plaży przy wejściu do Portu Czerniakowskiego.

Śledzić pozycję na mapie oraz poczynania pomysłodawcy akcji "List w butelce" można tutaj:
http://www.greenalp.com/RealTimeTracker/index.php?guestmode=1&viewuser=arturmichalski&fs=1&mapengine=leaflet

Jeżeli tylko czas pozwoli postaram się być gdzieś w pobliżu i zrobić kilka fotek pamiątkowych. Jest to jedna z pierwszych, ciekawych inicjatyw dziejących się na Wiśle w jej warszawskim odcinku w tym roku.


5 komentarzy:

  1. Zbieranie życzeń do butelki jest trochę ryzykowne, bo tych butelek mógłby być cały statek. Chyba, że życzenia będą zapisywane na USB w butelce.

    Można powiedzieć, że Wisła to dzika rzeka i aż dziw, że tego nie potrafi nikt w Polsce wykorzystać turystycznie.
    Pozdrowienia zasyła
    Warszawista z Witolina.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, trzymam kciuki - warunki, istotnie, niezbyt przyjazne, ale może się uda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Puściłam na G+ i Fejsa, może więcej osób się dowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już płynie! Widoczny jest na gps mapce.

    OdpowiedzUsuń