środa, 1 maja 2013

Rusza nowy sezon linii turystycznych

Dziś 1 maja, a więc start nowego sezonu dla żeglugi warszawskich linii turystycznych. Na Wisłę właśnie dziś wyruszają po raz pierwszy w tym roku dobrze znane nam z poprzednich lat, statek: Wars. Różnica polega jednak na tym, że będzie tym razem wypływać z Cypla Czerniakowskiego, a w okolicy Mostu Gdańskiego zawracać. Następnie dopłynie do "Grubej Kaśki", by stamtąd już mieć niedaleko ponownie do przystani, z której wypływał w około dwugodzinny rejs. Okres wycieczek potrwa w tym roku krócej, tylko do 31 sierpnia. Z pokładu statków wycieczkowych w Warszawie niewątpliwie ciekawa jest perspektywa podziwiania Warszawy i obiektów nad Wisłą. Do tego dochodzą uroki dzikiej przyrody, która jest skarbem praskiej strony miasta. Koszt wycieczki to odpowiednio 18zł bilet normalny i 9zł-ulgowy. Wygląda na to, że zabraknie w tym roku tramwaju wodnego: "Stelmach". A szkoda...

"Wars" w poprzednich latach:
A tak wyglądał w poprzednich latach "Stalmach":

Ponadto wracają cztery bezpłatne linie promowe, które połączą: prawy i lewy brzeg Wisły między Saską Kępą a Cyplem Czerniakowskim, plażę przy Stadionie Narodowym z przystanią przy moście Poniatowskiego, zoo z nową przystanią Podzamcze-Fontanny (na wysokości ul. Sanguszki) oraz Nowodwory z Burakowem w Łomiankach. Będą to: "Pliska", "Turkawka", "Słonka" i "Wilga". Czyli wszystkie cztery znane z poprzedniego roku. Będzie można przeprawić się na drugi brzeg oczywiście także z rowerem, co dla wielu warszawskich podróżników i wycieczkowiczów będzie na pewno dużym ułatwieniem. Atrakcyjność przeprawy promowej jest oczywista, a dodatkowo dla mieszkańców okolic Burakowa i Łomianek jest to nie wątpliwie ważna kwestia w codziennym przemieszczaniu się także z i do pracy.
Prom "Pliszka"
A to "Turkawka" pracująca na północnym odcinku Wisły w Warszawie w 2011r:

Według mnie jak zawsze najciekawiej zapowiada się rejs do Serocka. Prawdziwa całodniowa wyprawa statkiem "Zefir" tam i z powrotem. Statek będzie jednak w tym roku wyruszał z Cypla Czerniakowskiego, a więc wyprawa będzie ciut dłuższa. Początek tej niewątpliwie dla wielu ciekawej przygody, będzie miał miejsce o godz 9:00 rano. Zefir przepływając Kanał Żerański dotrze do przystani w Serocku około godz 12:15. Na miejscu po dobiciu do brzegu będzie można udać się na spacer po okolicy lub na obiad w jednej z miejscowych knajpek [kolejność dowolna :)] Po krótkiej przerwie statek wyruszy jednak w rejs powrotny do Wawy zostawiając za sobą gościnny Serock. Będzie to miało miejsce około godz 13:45. Koniec trasy przewidywany jest na 19:00 kiedy to "Zefir" przycumuje ponownie do Cypla Czerniakowskiego. Na pokładzie nie powinno zabraknąć przekąsek i napojów, ale tego na tą chwilę nie jestem pewien. Warto na tak długą wycieczkę zabrać coś ze sobą. Zaopatrzenie rezerwowe jak najbardziej wskazane, także odpowiednie ubranie i akcesoria w zależności od pogody. I sugeruję zabrać ze sobą aparat fotograficzny. Wrażenia i pamiątki z wycieczki są pewne i bezcenne. Na blogu w tym sezonie oczywiście nie zabraknie relacji z takiej wyprawy ale o tym później :). Dla każdego mieszkańca oraz turysty to prawdziwa gratka jak mi się wydaje. Do niedawna jeszcze wiało nudą nad Wisłą, ale już powoli to się zmienia. Bilety trochę drogie, ale przynajmniej nie podrożały w tym roku wcale, w przeciwieństwie do łupieżczej wręcz polityki cenowej komunikacji miejskiej. Bilety na rejs kosztują nadal 36zł normalny i 18 ulgowy.
Jak ktoś ma duszę podróżnika, albo po prostu chce się oderwać na cały dzień od narastających kłopotów to powinien spróbować tej atrakcji. Będzie zadowolony.

"Zefir" powracający z rejsu:

6 komentarzy:

  1. No, to jadziem na Bielany, cała paka rusza dziś:
    Mańka, Feluś ten szemrany, ruda Zośka, ja i Zdziś.

    OdpowiedzUsuń
  2. bezpłatna linia promowa to bardzo fajna sprawa!
    A ja kiedyś płynąłem bocznokolowcem Julianem Marchlewskimdo Zegrza. Przez Kanał Żerański:) Muzyka Beatlesów, tańce i obiad na statku!
    Pomidorowa z ryżem i nieśmiertelny schabowy:)
    Ale fajnie bylo!
    To było na dzień Dziecka:)
    Pozdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bocznokołowiec to fajna sprawa. Z tego co wiem już niedługo taki będzie pływał po Wiśle jak za dawnych czasów. Warmia (ex.Lubecki)Spotka się wtedy teraźniejszość z przeszłością. Dla nas będzie atrakcja-sensacja a dla starszych wspomnienia. Tańce niekoniecznie :) ale do Beatlesów nic nie mam. Mógłbym posłuchać gdyby tylko grała kapela na żywo bez fałszu. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam również. Niedługo nowe wpisy bo sporo dzieje się już Na Wiśle.

      Usuń
    2. Nie udało mi się znaleźć aktualnej informacji że od tego roku będzie pływać po Wiśle,a jedynie wpisy sprzed paru miesięcy że jest remontowany i że od sierpnia 2013 ma pływać.Czy wiadomo coś na ten temat?

      Usuń
  3. Dzięki za wizytę. Wisła to rybna rzeka. Z Wisły pochodzą rekordy sumów w Polsce. Największe łowiono kolo ujęcia wody GRUBA KAŚKA.
    Ja w Wiśle krótko łapałem. Po praskiej stronie. Tam woda czyściejsza.
    Łapaliśmy metodą gruntową głównie leszcze koło mostu Gdańskiego.
    Na pęczak parzony, białe robaczki i płatki owsiane.
    Ryby też brały przy słynnym kolektorze na wysokości klubu Spójnia. Po stronie żoliborskiej. Ale tam nie łpałem bo brzydko i śmierdzialo:)
    Ale inni tam łaapali. I potem zanosili te rybki do mordowni Kosmos i Fawory. A tam robiono z nich zakąskę. KOTLET RYBNY :) Bo wóda była obowiązkowo tylko do zakąski!
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń