środa, 17 kwietnia 2013

II Łużycki bieg Żaglowców. Meta w Warszawie

W niedzielę 19 maja z Gassów rusza II Łużycki Bieg Żaglowców. W stawce będzie kilkanaście jednostek od największych 14-o metrowego Bata "Flisaka" 12- o metrową szkute "Wande" i reprezentanta gospodarzy 12-o metrowego Bata "ZYGMUNTA" po zwykłe 7-o metrowe pychówki. Start o godzinie 14-ej a meta w Warszawie przy Płycie Desantu podobno około godz 18:00. Kibicowanie mile widziane.
Więcej info o tej imprezie później...W tym poście.
 

piątek, 12 kwietnia 2013

Kruszeją bulwary cz.I

Stare bulwary zmieniły się w stos pokruszonego betonu. Wszystko to teraz czeka na wywózkę. Jednak poza tym nie widać, by praca przy bulwarach przebiegała jakoś nadzwyczaj wartko. Pusto na placu budowy, a praca jak widać nie pali się nikomu w rękach. Czasem kilka osób się pokręci i to wszystko. A my przecież czekamy na nowy beton i szkło za miliony złotych :)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Zatonął KH200

Gdzieś przy południowej granicy Wisły, zatonął kuter piaskarzy KH200 pracujący przy pogłębiarce, prawdopodobnie z jedną osobą na pokładzie.Wypadek przy pracy, ale czy rozsądne było wypływać na Wisłę przy tak silnym nurcie i wysokim stanie wody? Zabrakło chyba nieco wyobraźni. Z Wisłą teraz nie ma żartów. Utrzymuje się wysoki stan wody i wciąż rośnie. Chyba coś poszło nie tak i złamano pewne reguły bezpieczeństwa dla tak małej jednostki pływającej. Jedna osoba z dwójki prowadzącej kuter się uratowała. Pomogli świadkowie na brzegu. Przy tak wartkim nurcie i temperaturze wody, można uznać, że to duże szczęście.
Tak się składa, że dzień wcześniej byłem w okolicy Mostu Siekierkowskim i bezpośrednio pod nim. Spotkałem kilka osób w okolicy obserwujących rzekę i okolicę. Jedni na rowerach, inni z puszką piwa lub po prostu na spacerze jak ja.

Nie miałem pojęcia, że dzień później, gdzieś tam za zakrętem rzeki zdarzy się wypadek i zginie człowiek..

A oto prawdopodobnie kuter, który zatonął. A na pewno ten model KH200

Pod Mostem Siekierkowskiego

 Ochroniarz pan bóbr pilnuje mostu
 Widok z Mostu Siekierkowskiego
Zdjęcie kutra KH200 pochodzi ze strony: wislawarszawa.pl

niedziela, 7 kwietnia 2013

Dzikich plaż urok

Dzika plaża przy Moście Poniatowskiego. Zdjęcie z lat prawdopodobnie 70. Dziś to miejsce wygląda zupełnie inaczej. Zarosło chaszczami. Plaża zamieniła się w dziką łachę. Dalej po lewej - baseny, które dziś już nie funkcjonują. Są zamknięte na głucho i marnieją nie doglądane przez nikogo. Może z wyjątkiem bezdomnych. Szkoda...A jeszcze w latach 90 można było się tam cieszyć kąpielą i towarzystwem znajomków z podwórka :). Przychodziło tam kiedyś dużo ludzi i my ze Śródmieścia.
Muszę się tam wybrać i zrobić foto-archiwum stanu obecnego, ale nie spodziewam się niczego pozytywnego. Choć ten drugi basen, nieco dalej w stronę Mostu Łazienkowskiego jest chyba w sezonie czynny. Porównanie fotek z mniej więcej tego samego miejsca na moście.
Widok prawdopodobnie z lat 70:
Dziś wygląda tak:

piątek, 5 kwietnia 2013

Czegoś szukają

Coś się dzieje przy Moście Gdańskim. Widoczne jakieś dwie barki z podczepioną motorówką pchającą. Czegoś szukają, bo operator chwytaka nieustannie przeczesuje po omacku dno rzeki. Kilku robotników krząta się po pokładzie. Jeden z nich nawet coś spawał. Ciekawe co się tam dzieje. Może znowu szukają skarbów z potopu?

Tymczasem szybko podnosi się poziom rzeki. Na dziś jest to już 238 cm, a zmiana dobowa wynosi 37 cm. Stan ostrzegawczy 600cm, stan alarmowy to 650cm.

I jeszcze jedna fotka z dziś 07 kwietnia:

wtorek, 2 kwietnia 2013

List w butelce


Tylko kajak, Wisła i ja. Tak będzie mógł o sobie powiedzieć od jutra Pan Artur Michalski, który jest jednoosobowym pomysłodawcą i realizatorem śmiałej, jak na tą porę roku, a co najważniejsze spontanicznej akcji polegającej na wyruszeniu w wyprawę kajakiem z Krakowa do Gdańska. Jak sam mówi o swoim pomyśle: "jest to szukanie MOCY". Bowiem wiezie ze sobą PRZESŁANIE od siebie oraz wszystkich chętnych, którzy chcą przekazać mu po drodze swoje myśli ku morzu, a potem przypadkowym osobom, które odnajdą butelkę gdzieś daleko poza Polską.. Sam podróżnik liczy, że będą na jakiś czas dołączać do niego po drodze inni kajakarze, także niepełnosprawni, by towarzyszyć mu w tej samotnej podróży.

Piękna i ciekawa idea przyświeca temu śmiałkowi, który niczym latarnik wiezie ze sobą palącą się latarenkę pokoju.Główną misją wyprawy jest poszukiwanie, jak sam określa: MOCY dla niepełnosprawnych osób. Pan Artur w ten sposób chce promować swoją ideę budowania wewnętrznej siły w osobach niepełnosprawnych, tak potrzebnej do przezwyciężania codziennych trudności życia.
Jak możemy przeczytać na stronie podróżnika:

"Zapraszam do udziału każdego, kto chce podzielić się z innymi czymś dla niego ważnym. Może chcesz napisać do przyjaciół, którzy są gdzieś daleko za morzami? Może chcesz przekazać światu coś istotnego? Może chcesz pochwalić się czymś szczególnym?"

http://www.listwbutelce.info.pl/content/co-gdzie-kiedy

A więc wszyscy chętni napisać od siebie kilka słów do butelki oraz kibice akcji, mile widziani. Uczestnik spływu będzie zatrzymywał się w nadwiślańskich miejscowościach, by zebrać przesłania ludzi i wieść je dalej w dół rzeki.

Start przewidziany jest 3 kwietnia na godz. 09:09 w Krakowie, a meta 12 kwietnia na Helu, skąd około godz 12:00 list w butelce wyruszy w swoją samotną już podróż w nieznane.

W Warszawie przewidywany jest przystanek na 7 kwietnia na godz około 18:30. Lądowanie odbędzie się na plaży przy wejściu do Portu Czerniakowskiego.

Śledzić pozycję na mapie oraz poczynania pomysłodawcy akcji "List w butelce" można tutaj:
http://www.greenalp.com/RealTimeTracker/index.php?guestmode=1&viewuser=arturmichalski&fs=1&mapengine=leaflet

Jeżeli tylko czas pozwoli postaram się być gdzieś w pobliżu i zrobić kilka fotek pamiątkowych. Jest to jedna z pierwszych, ciekawych inicjatyw dziejących się na Wiśle w jej warszawskim odcinku w tym roku.